niedziela, 6 stycznia 2013

Jan

Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży». Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz?» Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» - to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: «Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas» - to znaczy: Piotr.
J 1, 35-42

Niezwykle dynamiczna scena:
Jordan: przechodzi Jezus, za Nim idą dwaj uczniowie Jana, Jezus odwraca się i rozmawiają. Idą do Niego, chcą zobaczyć jak mieszka. Poznają Mesjasza. Zostają w Jego domu. Nazajutrz znów droga: Andrzej przyprowadza swojego brata - Szymon otrzymuje imię Piotr. Potem jeszcze Jezus wraca do Galilei żeby spotkać Filipa. Ten znowu ciągnie ze sobą Natanaela. I tak biegają jeden po drugiego. 

A wszystko zaczęło się od tego, że Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży». Jedno zdanie, które na zawsze zmieniło życie kilku mężczyzn, a dzięki ich świadectwu - następne mnóstwo. Jan, napełniony już w łonie matki Duchem Świętym, był wrażliwy na Jego poruszenia. Był we właściwym miejscu, rozpoznał Zbawiciela i w odpowiedniej chwili wskazał Go swoim uczniom. Oddał Mu ich a sam pozostał w cieniu. Prorok.

My też stajemy nad Jordanem. Codziennie jest TEN dzień, w którym przechodzi Jezus. Tylko ile razy z naszych ust wybrzmiały słowa: «Oto Baranek Boży»? Czy w ogóle czujemy tę wyjątkową Obecność? A jeśli tak, to czy byliśmy tym wołającym Głosem lub czy mieliśmy odwagę pobiec do swoich żeby i oni mogli poznać Mesjasza?

1 komentarz:

  1. Bardzo dziękuję za ten wpis! Dał mi dużo do myślenia i wiele nauczył! :)

    OdpowiedzUsuń