Czego szukam w życiu? Czego tak naprawdę pragnę? Czy mam w ogóle odwagę zadać sobie to pytanie? Tak... do tego trzeba odwagi, bo odpowiedź na nie może mi wiele pokazać o mnie samej, o tym kim jestem. Jeśli poważnie potraktuję siebie i moje serce, zobaczę prawdę, która we mnie mieszka. Pragnienie to nie zachcianka, jakaś chwilowa fascynacja, to coś, co powinno być drogowskazem w moim życiu. To coś, co wyznacza moje priorytety, co wskazuje rzeczy ważne i ważniejsze, coś, co pozwala dokonywać dobrych wyborów zgodnie z własnym sumieniem. Dlatego to pytanie jest takie ważne.
I niewątpliwie trudno jest o tym mówić - o ile w ogóle jest możliwe dzielenie się tym, co jest najgłębiej osadzone w sercu - ale nie można od tego uciekać.
I niewątpliwie trudno jest o tym mówić - o ile w ogóle jest możliwe dzielenie się tym, co jest najgłębiej osadzone w sercu - ale nie można od tego uciekać.
Kiedy co jakiś czas wracam do tego pytania, zauważam, że mój cel się nie zmienia. A to z kolei daje poczucie bezpieczeństwa i stabilności nawet wówczas, kiedy różne rzeczy zaczynają się walić, kiedy mnóstwo spraw układa się nie po mojej myśli. Cel pozostaje w zasięgu wzroku i nie pozwala spocząć. Pragnę, więc moje życie ma sens!
Nieszczęśliwy nie jest ten, komu czegoś brakuje, ale ten, który nie wie, że szczęście, którego szuka, jest w nim samym.
Jeśli chcesz być szczęśliwy, zejdź na dno swojego serca, wpuść tam światło i zobacz, że jesteś dobry. Nie bój się pragnąć, szukać, pytać, nie zrażaj się swoją słabością. Nie pozwól aby Twoim życiowym doradcą stał się lęk. Nabierz odwagi, wiary i nadziei. ŻYJ!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz